2b Theatre Company: „Old Stock, A Refugee Love Story”

Opowieść miłosna o uchodźcach

miejsce: Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67
data: 21 marca 2020, godz. 18:00 | 22 marca 2020, godz. 16:00
czas: 1 godz. 25 min bez przerwy
bilety: 60 zł
spektakl z napisami w języku polskim
spektakl dla widzów 12+

scenariusz: Hannah Moscovitch, reżyseria: Christian Barry, piosenki: Ben Caplan & Christian Barry, scenografia, reżyseria światła: Louisa Adamson & Christian Barry, kostiumy: Carly Beamish, reżyseria dźwięku: Jordan Palmer, realizacja dźwięku: Rory Howson
występują: Ben Caplan (Wędrowiec), Shaina Silver-Baird (Chaja / skrzypce), Eric Da Costa (Chaim / saksofon, flet), Jamie Kronick (perkusja), Graham Scott (instr. klawiszowe, akordeon)
produkcja PPA: Marta Dzwonkowska


Old Stock Canadians” to – w potocznej metaforze używanej przez mieszkańców Kraju Klonowego Liścia – biali, anglojęzyczni chrześcijanie, potomkowie rodzin osiadłych wiele pokoleń temu na terenach dzisiejszej Kanady (z wyłączeniem frankofońskiego Quebecu, gdzie mówi się „Québécois pure laine– Quebekczyk czystej wełny).

Określenia tego, na pozór neutralnego, kilka lat temu użył ówczesny premier Stephen Harper, chcąc odróżnić „starych Kanadyjczyków” (w domyśle: „lepszych”) od uchodźców, którzy na swoją kanadyjskość dopiero muszą zasłużyć i których (w domyśle) jest zbyt wielu. Otóż – zdają się mówić nam autorzy „Opowieści miłosnej o uchodźcach” – pan premier Harper swoim porównaniem trafił kulą w płot, choć pewnie nie chciałby być posądzonym o rasizm i ksenofobię.

Rzecz rozpoczyna się w 1908 r. Do portu w Halifaksie w Nowej Szkocji przypływa statek z Europy. Jego pasażerami są Chaim i Chaja, nastolatkowie z Rumunii, którzy do Kanady uciekli przed pogromami i nędzą. W punkcie imigracyjnym młodzi Żydzi zostają ustawieni w kolejce dla chorych: on wygląda jakby miał tyfus, ona kaszle, więc – według urzędnika – pewnie złapała gruźlicę.

Hannah Moscovitch, autorka scenariusza spektaklu, jest praprawnuczką Chaima i Chai – ludzi z krwi, kości i ambicji, więc domyślamy się, że ich historia nie skończyła się źle. Ale to nie znaczy, że można tę klezmerską hybrydę dramatu, musicalu z brechtowsko-waitsowskimi songami oraz prowokacyjnego stand-upu traktować wyłącznie jako rozrywkę.

Zwłaszcza w Polsce. Pamiętacie słowa jednego z liderów politycznych RP o tym, że imigranci przenoszą zarazki? Krótko potem wygrał wybory.

www.2btheatre.com

Odwiedź fanpage 2b Theatre na FB


Fot. Stoo Metz Photography

Font Resize
Ustawienia kolorów