Koncert Galowy: Miłe Panie i Panowie bardzo mili piosenki Wojciecha Młynarskiego

Koncert Galowy: Miłe Panie i Panowie bardzo mili piosenki Wojciecha Młynarskiego

Miejsce: Teatr Polski
Data: 24—25 marca 16:00, 20:00
Czas: ok. 150 min z jedną przerwą
Kup bilet online

Scenariusz i reżyseria: Agnieszka Glińska
Aranżacje i kierownictwo muzyczne: Jan Emil Młynarski
Scenografia: Monika Nyckowska
Kostiumy: Hanka Podraza
Choreografia: Weronika Pelczyńska
Reżyseria światła: Jacqueline Sobiszewski
Występują: Małgorzata Biela, Karolina Burek, Karolina Czarnecka, Zuzanna Czerniejewska, Kinga Preis, Anna Radwan, Helena Sujecka, Emose Katarzyna Uhunmwangho, Karolina Wasilewska, Mateusz Bieryt, Konrad Imiela, Marcin Januszkiewicz, Tomasz Schuchardt, Patryk Szwichtenberg, Marcin Wojciechowski, grupa performerów pod kier. Weroniki Pelczyńskiej: Izabela Chlewińska, Magdalena Fejdasz, Katarzyna Sitarz, Łukasz Przytarski i Filip Szatarski
oraz zespół muzyczny „Bliscy płaczu” w składzie: Jan Emil Młynarski, Magda Kordylasińska-Pękala, Miłosz Pękala, Piotr Domagalski, Jacek Kita

„Wszystkie aranżacje utworów, zarówno od strony muzycznej jak i ich interpretacja i inscenizacja, wszystkie działania sceniczne, ukierunkowane są na to, by jak najwyraziściej, najprościej i najdotkliwiej przekazać słowa i myśli Wojciecha Młynarskiego” – zanotowała reżyserka Agnieszka Glińska w scenariuszu Gali.Tak się składa, że wszystko jest dziś polityką. Pierwszą część wieczoru poświęcimy więc polityce, gdyż zanim wejdziemy do salonu, w którym będziemy pić herbatę i rozmawiać o literaturze, kurz codzienności chcemy strząsnąć w przedpokoju. Nie będziemy się oszukiwać: nas, obywateli, bolą reformy lub reform brak, martwi nas prosta brutalność i wyrafinowana kazuistyka, nie wierzymy w uczciwość i rzetelność rządzących. A wszystko tym mocniej, im wyraźniej dociera do nas ta myśl, że to wszystko na własne życzenie.

Ta myśl pod czaszką taka żmudna,
Tak przyczepiła się i boli:
Czemu ta wolność taka trudna,
Tyle trudniejsza od niewoli?

Ale kiedy już ponarzekamy, że polityka to zło, a politycy to dranie, gdy już wydalimy żółć, która zalewa nam wątroby za każdym razem, gdy włączymy telewizor, przyjdzie czas na prawdziwe życie. Na miłość. Na zachwyty. Na beztroskę.

Ta myśl nadzieję wraca mi, bo cóż
Choć pieśń ta jest ogólnie nie do śmiechu
Miast czuć na sobie podły, rybi śluz –
Wybieram życie od oddechu do oddechu.

To będzie wieczór mocnych puent. Młynarski innych nie pisał.